- To wątpię Dopiero od kilku
architekt |Gry Internetowe |voip„— To wątpię... Dopiero od kilku dni jestem w Warszawie i nie przypominam sobie, abyśmy się gdzie spotkali.
— Jak ja raz kogoś zobaczę, to potem pamiętam takiego przez całe życie! — posłyszał.
Głos bibliofila był głosem raczej mało kulturalnego osobnika. Lecz słychać w nim było — co ironię Chyba coś więcej, rodzaj pogróżki.
Roześmiał się. — Zazdroszczę panu, cha. Ze mną wręcz przeciwnie, wręcz przeciwnie. Muszę się dobrze napatrzeć, aż kogoś zapamiętam. Wszystko mi wylatuje z pamięci.
— To może był pan w Równem
— W Równem — Pokręcił głową. — Skąd. A pan, jeżeli wolno wiedzieć Słyszałem, że jest pan bibliofilem. Czy może pracuje przy czyichś zbiorach Czy też są to zamiłowania prywatne
— Państwowe — odrzekł Teć i czemuś parsknął.
—To więc zgadłem. Może w Bibliotece Narodowej ., i — Po prostu zbieram co rzadsze książki. I już.
— Nie rozumiem. A co w tym państwowego
— Bo swoją bibliotekę mam zamiar państwu zapisać. Cokolwiek Edward Teć mówił, chcący czy niechcący, ale
zawsze to wypadało dwuznacznie. Leon udał, że niczego nie dostrzegł.
— A co pan zbiera, cha... Pierwsze wydania czy specjalizuje się pan w jakimś okresie
Ze zdumieniem, które przemieniło się w uczucie przykrości, zauważył, że bibliofil nagle rozczapierzył kciuk prawej ręki i jej wskazujący palec. Rękę miał dużą, chłopską — więc odległość między tymi dwoma rozczapierzonymi palcami wpierw wynosiła przeszło ćwierć metra. I oto jął te palce do siebie zbliżać i zbliżać, aż wreszcie ze sobą się zetknęły.“(5)
wolters kluwer praca |biuro księgowe |windykacja