- Tak ale o co chodzi-Adwokat odpowiada - Chodzi
zabytki |opony |lampy„— Tak, ale o co chodzi
Adwokat odpowiada — Chodzi o podróż, proszę pani, o pobyt w Paryżu w celu studjów.
—Chodzi o niebylejaką sumę, — mówi Bertelsen. Tedy naraz pyta p. Fleming — Jak wielką
Wszyscy milczą chwilę, poczem adwokat wylicza półgębkiem rok pobytu, podróż tam i z powrotem, opłata szkoły, drobiazgi —
W tej chwili wszakże Bertelsen poczuł, zda się, niebezpieczeństwo, tak jakby p. Fleming był w stanie ubiec go i odebrać mu pierwszeństwo, mówi więc nagle stanowczo i decydująco — Dobrze, ja mu dam stypendjum!
Wszyscy spoglądają na niego. Rumieniec pokrywa twarz Bertelsena, a adwokat przychodzi mu z pomocą i mruczy — To rozumiem, tak, — to rozumiem!
— Ale pod tym warunkiem, że wyjedzie natychmiast, — mówi Bertelsen. — Że wyniesie się stąd natychmiast.
— Tego pragnie on z pewnością więcej, niż chętnie, — odpowiada adwokat. — Ale czemu to
— Czemu Nie życzę sobie, aby ten facet biegał za mną. Tak. Nie chcę, aby mię dzień po dniu pytał, kiedy będzie mógł otrzymać owo stypendjum Tak zupełnie, jakbym go wypłacić nie mógł. Może otrzymać pieniądze niezwłocznie, wypiszę mu czek.
— To jest wspaniały, nadzwyczajny uczynek! Pozwolę sobie podziękować panu w jego imieniu.
— No, nie będziemy o tem mówili! —kończy Bertelsen. — Powiedz mi pan tylko, ile mu potrzeba na rok pobytu w Paryżu. ^“(14)
piwo |turystyka |suplementy